Według danych Komisji Nadzoru Finansowego w okresie 2003-2011, a zwłaszcza w latach 2005-2008, banki masowo udzielały konsumentom kredytów hipotecznych powiązanych z kursem walut obcych. W roku 2008 aż 69% nowo udzielonych kredytów było powiązane z walutą CHF a tylko 30% z PLN. Już w 2010 roku, po zawirowaniach na rynku walutowym, tendencja się odwróciła i 74% kredytów było kredytami złotowymi, tylko 5% powiązanymi z CHF, a 20% z EURO.

Popularność kredytów „walutowych” wynikała z dużo niższej stawki referencyjnej [najczęściej LIBOR] w stosunku do kredytów udzielanych w walucie polskiej [WIBOR] co w znaczny sposób wpływało na wysokość płaconych rat.
Można przyjąć, że kredyt stricte walutowy to kredyt określony w walucie obcej, w tejże walucie obcej wypłacony i w niej spłacany. Kredyty udzielane przez banki w Polsce nie spełniały wyżej wymienionych warunków. Klienci nie potrzebowali waluty obcej lecz określonej kwoty waluty polskiej. Banki natomiast nie dysponowały odpowiednimi depozytami waluty obcej. Kredyty były wypłacane i spłacane w złotych.

Banki dokonywały powiązania kredytu z walutą obcą poprzez indeksację lub denominację w stosunku do tej waluty. Na tym gruncie można rozróżnić właśnie dwa rodzaje kredytów „walutowych” udzielanych przez banki:

  1. kredyt indeksowany [waloryzowany] – kwota wskazana w umowie była wyrażona w PLN, jednak jej zapisy nakazywały przeliczyć zobowiązanie na równowartość w walucie obcej w dniu wypłaty kredytu lub jego transz. Równowartość kredytu wyrażona w walucie obcej stanowiła następnie podstawę do wyliczenia wysokości raty i salda kredytu. Takie kredyty stosował np. Raiffeisen Bank czy mBank.

  2. kredyt denominowany – kwota kredytu była określona w umowie w walucie obcej [po przeliczeniu wg kursu kupna waluty obcej] lecz wypłacana w złotych wg kursu sprzedaży z dnia uruchomienia kredytu [bank tym samym od razu zarabiał na różnicy]. W tym zakresie dochodziło do sytuacji w których kredytobiorca wnioskował o daną kwotę w PLN, taka kwota była podstawą do określenia sumy zobowiązania zawartej w umowie [np. w CHF, przeliczonej po kursie kupna] a następnie w dniu wypłaty kredytu, po zmianie kursu, kwota wypłacana przez bank w PLN była inna [w przeliczeniu po kursie sprzedaży na PLN] aniżeli wnioskowana. Zazwyczaj do wypłaty kredytu mijało 4-5 dni roboczych. W tym czasie kurs walutowy ulegał oczywiście zmianom. Na uwagę zasługuje fakt, iż takie kredyty były stosowane rzadziej przez banki aniżeli kredyty indeksowane. Stosował je PKO BP, BPH czy Deutsche Bank PBC.